Dlaczego warto polecieć na Maltę?

Wioska Popeye Village na MalcieDlaczego w ogóle warto pojechać na Maltę? Dla pięknych plaż napewno nie bowiem takich tu brak, chociaż jeśli dobrze poszukacie może znajdziecie ze dwa piaszczyste dojścia do morza , ale trzeba tam zajmować miejsce już rano. Reszta to skały lub beton.

Po odpoczynek wolne żarty, wśród tłumów turystów i miejscowych? Wyspa jest mała i zatłoczona ponad wszelką miarę. Ceny są wysokie, gdyż miejscowa waluta -lira, zwana raczej funtem, jest przewartościowana. Lepiej poczekać, aż dotrze tu euro. A to już niezbyt długo skoro razem z Maltą weszliśmy do Unii. Po cóż zatem jechać na Maltę?

Po pierwsze dlatego, że są tam zabytki starsze od piramid, neolityczne świątynie wzniesione od 3500 p.n.e (Ggantija Temples-Gozo) do 2800-2700 p.n.e. (Hagar Qim, Mnajdra i Tarxien Temples).

Po drugie dlatego, że cztery prawie wieki obecności zakonu joannitów na tej wysepce wzbogaciły ją w monumentalne umocnienia, pałace i dzieła sztuki, które warto zobaczyć . To tutaj skończyła się heroiczna część historii braci szpitalników zwanych także kawalerami maltańskimi-wygnani z wyspy przez Napoleona /Wielki Mistrz von Hompesch wyjechał w dniu 18 czerwca 1798 r./ osiedli początkowo w Trieście i Ferrarze (1826) a następnie w Rzymie (1834) prowadząc działalność charytatywną do dnia dzisiejszego. W roku 1999 Zakon otrzymał od republiki Malty na zasadzie eksterytorialności fort San Angelo- w ten sposób dokonał się symboliczny powrót Zakonu na wyspę.

Po trzecie dlatego, że warto tutaj ponurkować w czystym morzu o urozmaiconym dnie, podwodnych jaskiniach, wrakach i bogatym życiu charakterystycznym dla południowej części Morza Śródziemnego. Jest tu wiele klubów nurkowania swobodnego oferujących swe usługi – zajrzyj za odnośnikiem, aby zapoznać się z warunkami, jakie trzeba spełnić, aby dać tutaj nura oraz z ciekawymi miejscami w świecie podwodnym. W końcu także dlatego, że mają tu całkiem niezłe piwo warzone zgodnie z tradycją angielską.

Z uwagi na brytyjskie przepisy ruchu nie radzę wynajmować jakichkolwiek pojazdów, lepiej poruszać się autobusami, tutaj wszędzie jest blisko, a lokalni kierowcy nie dość, że jeżdżą przeważnie lewą stroną, to nie respektują wogóle żadnych przepisów. Obowiązuje jedna zasada -kto większy ten ma pierwszeństwo. Warto odwiedzić stolicę Malty La Valettę i zapoznać się z jej historią związaną z zakonem joannitów. Wystarczą 4 godziny, aby zrobić rundę wokół stolicy zwiedzając po drodze pałac rycerzy maltańskich ze zbrojownią /osobne bilety wstępu/ i dawny szpital zakonu. Mało znana jest heroiczna obrona Malty w czasie II-giej Wojny Światowej-pomnik lotników poległych w tym czasie wart jest chwili zadumy/zdjęcie “Golden Eagle” przedstawia zwieńczenie wysokiej kolumny u podstawy której wyryto nazwiska wszystkich pilotów poległych w obronie Malty/. Polskich obrońców Malty uhonorowano w lipcu 2003 r., kiedy to na cmentarzu wojennym w Kalkarze wmurowano tablicę pamiątkową. Spoczywają tam m.in. polscy lotnicy z bombowca “Halifax” oraz kilkunastu marynarzy z ORP “Kujawiak”, który zatonął 16 kwietnia 1942 roku u wejścia do portu La Valetta. W rejonie Malty działały też okręty podwodne ORP “Dzik” i “Sokół”/patrz literatura/.

Z Malty niedaleko jest na Sycylię. Trzeba wybrać się tam koniecznie szybkim promem, odwiedzić Etnę czy Taorminę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *